UWAGA : Twoja przegl±darka nie obs³uguje stylów w³a¶ciwie lub s± one wy³±czone.

Przejd¼ do
Szukaj w newsach
Aktualno¶ci
glista.jpg

Gorzej byæ nie mo¿e??

Kompletnym niewypa³em zakoñczy³a siê inauguracja sezonu 2007/08 w Pionkach. Martwi nie tylko pora¿ka, ale i styl, w jakim zosta³a poniesiona. Gra Prochowni wygl±da równie s³abo, co na wiosnê. Nadal nie ma pomys³u na rozegranie akcji, celne strza³y na bramkê mo¿na policzyæ na palcach jednej rêki, nie mówi±c ju¿ o takich, które stwarza³yby powa¿niejsze zagro¿enie. Gra w napadzie nie istnieje. Brakuje napastnika z prawdziwego zdarzenia. S³abo wypadli pozyskani w przerwie letniej zawodnicy. Chocia¿ to dopiero pierwszy mecz to ju¿ teraz mo¿na pokusiæ siê o opiniê, ¿e Urbaniak bêdzie raczej nietrafionym transferem.
Go¶cie z Kazanowa pokazali siê z bardzo dobrej strony. Maj± w swoich szeregach kilku do¶wiadczonych graczy a w ataku bryluje szybki i niezwykle gro¼ny Mi³osz Dêbski. Tylko ¶wietnym interwencjom Matysiaka zawdziêczamy fakt, ¿e na przerwê schodzili¶my przy wyniku 0-0. Wygra³ kilka pojedynków sam na sam. Równie dobr± dyspozycjê utrzyma³ w drugiej po³owie i by³ bez w±tpienia bohaterem w Naszej dru¿ynie. Pierwsze 45 minut to wyrównana gra z lekkim wskazaniem na go¶ci, którzy w przeciwieñstwie do Prochu potrafili sobie stwarzaæ gro¼ne sytuacje. Bliski zdobycia prowadzenia dla Zielonych by³ £ukasz Glista, którego ni to strza³ ni to do¶rodkowanie przeszed³ wzd³u¿ bramki na wysoko¶ci poprzeczki. Z dystansu próbowa³ uderzaæ Lawrenc, ale z jego lekkim strza³em nie mia³ ¿adnych k³opotów bramkarz z Kazanowa. Obraz gry na nasze nieszczê¶cie nie zmieni³ siê w 2 po³owie. Nadal trwa³ pojedynek I³¿anka kontra Matysiak, a akcje Prochowni najczê¶ciej koñczy³y siê przed polem karnym rywali. W koñcu po zagraniu z lewej strony pola karnego najszybciej do pi³ki dobieg³ Glista i p³askim strza³em z pola karnego umie¶ci³ j± w bramce. Trzeba jednak przyznaæ, ¿e na to prowadzenie kompletnie nie zas³u¿yli¶my. 5 minut pó¼niej by³o ju¿ jednak 1-1. Matysiak po raz kolejny wygra³ pojedynek sam na sam, ale przy dobitce nie mia³ ju¿ najmniejszych szans. Gwo¼dzia do trumny wbi³ Dêbski. Przebieg³ z pi³k± dobre kilkana¶cie metrów i bêd±c oko w oko z naszym bramkarzem zdoby³ gola na wagê 3 pkt. I³¿anka absolutnie na to zwyciêstwo zas³u¿y³a. Jednak przy odrobinie szczê¶cia ca³a pula mog³a zostaæ w Pionkach. Je¶li chce siê graæ o najwy¿sze cele nie mo¿na liczyæ tylko na szczê¶cie. Swoj± wy¿szo¶æ trzeba udowodniæ podczas 90 minut gry. Pi³karzom Prochu tego dnia zabrak³o przede wszystkim ¶rodków. Nie mo¿na im odmówiæ ambicji i zaanga¿owania. Tyle tylko, ¿e nie by³o to poparte dobr± koncepcj± gry. Brakowa³o przede wszystkim podañ otwieraj±cych drogê do bramki. Obecnie gra w ataku jest najwiêksz± bol±czk± Zielonych. Na dzieñ dzisiejszy trudno o optymizm. Nie zmieni chyba tego powrót do sk³adu pauzuj±cych w niedzielê za kartki Kêski i Kucharczyka. Byæ mo¿e grê w ¶rodku pola pouk³ada wracaj±cy po kontuzji St±por. Na razie s± samie znaki zapytania a odpowiedzi ¿adnych. Pewnym mo¿na byæ tylko jednego. Z obecnym sk³adem personalnym nie mamy najmniejszych szans by w³±czyæ siê do walki o awans. Trener Nowak doskonale zdaje sobie z tego sprawê. Jak wiadomo nowych graczy mo¿na potwierdzaæ do 31 sierpnia. W ci±gu najbli¿szych tygodni przekonamy siê, jakie ambicje maj± dzia³acze Prochu. Czy bêdzie to kolejny sezon grania o nic, czy mo¿e jednak w³±czymy siê do walki o awans. Na razie ju¿ w najbli¿sz± ¶rodê kolejny ciê¿ki mecz. Rywalem bêdzie Polonia I³¿a. O optymizm bardzo trudno. Mo¿na tylko siê pocieszaæ, ¿e gorzej ju¿ byæ nie mo¿e. Oby.
Copyright © 2001 - 2008 proch.info. Wszelkie prawa zastrze¿one
engine & design by piczu
strona wygenerowana w 0,070 sekund