Opis
Polonia I³¿a - Proch
Jak obieca³em opiszê teraz wyjazd do I³¿y.By³o to chyba w tym samym sezonie co opisywana wyprawa do Warki.Tyle,¿e mia³o to miejsce chronologicznie pó¼niej.Ze zrozumia³ych wzglêdów:-)wyjazdu nie organizowa³ ju¿ Stecyk a kole¶ co nazywa³ siê Wi±cek.To taki by³y gracz Prochu.Mierny by³ ponad miarê ale wyjazd jako¶ zorganizowa³.Zbiórka jak zwykle pod hal± i na pocz±tek nie¼le siê zbrechta³em jak zobaczy³em tego Wi±cka.Mia³ na sobie chyba z 4 szale,zawi±zane na kolanach i gdzie siê da³o.Trochê dziwnie wygl±da³ ale chuj tam nie o to przecie¿ chodzi.Wszystko by³o na legalu bo chodzi³ z kartk± i wpisywa³ nazwiska tych co dali kasê.Po 5 zyli chyba wypada³o.Autobus okaza³ siê takim zwyk³ym pekaesowskim ogórkiem i jak by³a ju¿ wystarczaj±ca suma drobnicy kilkunastu wbi³o siê jak zwykle na krzysia ¿eby dope³niæ autokar.Ekipa by³a do¶æ m³oda i jako¶ciowo nawet gorsza od tej z Warki.Z tym,¿e ilo¶ciowo by³o sporo ch³opa.Pamiêtam,¿e siedzia³o siê po 3 na siedzeniach.Tak na moje oko by³o z 60 osób.Podczas jazdy jak zwykle ¶piewy.Niektórzy co¶ tam ³ykali a niektórzy æwiczyli sztuki walki przed meczem i prezentowali ró¿noraki asortyment.Prym wodzi³ w tym Borsuk.Pamiêtam,¿e tego dnia nie by³o gor±co a on zachowywa³ siê tak jakby dosta³ udaru i co¶ mu walnê³o na dekiel.Naparza³ mianowicie po nogach i rêkach swoich kolesi pytaj±c ich "Boli?".Testowa³ chyba swoj± broñ a by³a to noga od sto³u.Ponadto kilku kolesi mia³o kije do sportu amerykañskiego popularnego i inne rympa³y.Ju¿ w autobusie da³o siê wyczuæ bojow± atmosferê.Zajechali¶my pod stadion i o ile dobrze pamiêtam ca³a ekipa wbija siê od razu na mecz.Nie weszli z bram± bo ta by³a solidnie zaryglowana za to wpadli z furtk±.Porz±dkowi co¶ tam siê pluli ale do niczego nie dosz³o.Ja z Jarem,jego bratem,Pochylem i Wickiem te¿ wbijamy siê z ca³± ekip±.Pocz±tkowo jest spokój.Lekki doping dla Prochu ale ch³opów z I³¿y nie za du¿o i nic siê nie dzieje.W przerwie banda udaje siê na rekonesans miasta.Robi± posezonow± wyprzeda¿ w jednym sklepie i ponoæ kogo¶ tam lekko poturbowali.Wracaj± po kilkunastu minutach drugiej po³owy i zaraz dochodzi do spiêcia.W miêdzyczasie zesz³o siê sporo miejscowych.Ponoæ z wesela.Kto by³ w I³¿y ten wie,¿e w odleg³o¶ci 5 m.od linii boczneh jest taki ma³y p³otek a za nim 10 m.barak czy jaka¶ buda w której jak trwa³ mecz tam by³o weselisko.Posz³o o to,.¿e nasi byli tak spragnieni,¿e najebali kolesia i zarekwirowali mu butelkê.Zaczê³o siê najpierw od bluzgów,potem nasi zaczêli ¶mia³o,¶mialo jest nas ma³o i ch³opy z I³¿y ruszyli na nich.Za przed³u¿enie rêki s³u¿y³y im wyrwane z ³awek deski.Tak,¿e niechc±co trochê swój stadion podniszczyli.Od razu muszê powiedzieæ,¿e w naszej ekipie mo¿e z 5 osób nadawa³o siê do walki a u tamtych same starsze ch³opy.Szanse nie by³y za du¿o ale walka by³a zaciêta:-)Najbardziej szala³ Borsuk.Mo¿e kto¶ wierzyæ albo nie ale sam widzia³em(a walka by³a metr za moimi plecami)jak jednym strza³em po³o¿y³ 2 kolesi.Borsuk by³ jak Lennox Lewis u szczytu formy a ciosy mia³ zabójcze.No ale si³a z³ego na jednego.Najbardziej siê chyba jemu dosta³o.Trochê rz±dzili te¿ bracia P.(bracia by³egio bramkarza Prochu).Bejsolami szybko wywijali i co chwila jaki¶ kole¶ z I³¿y pada³.Ale najlepszy by³ hit jak jêczeli O Jezu moje nerki,moje plecy.Ale summa summarum musieli siê wycofywaæ.Ca³a awantura trwa³a mo¿e z 2-3 minuty.Na odchodnym jaki¶ pacjent sprzeda³ kosê Borsukowi.Ten siê na ziemie wyjeba³ ale jak wsta³ to takiego gema mu odda³,¿e tamtem ma³o przez p³ot nie przelecia³.Jak ju¿ mówi³em nasza ekipa siê ewakuowa³a a chamy z I³¿y za nimi.Po drodze ch³opaki porysowali chyba z 1 czy 2 samochody.Psy jak zwykle zjawi³y siê po ca³ej akcji.Trochê to dziwne bo w³a¶ciciele sklepu w którym odby³a siê promocja odrazu po nich zadryndali.Praktycznie ca³a ekipa z Pionek by³a poza stadionem.No nie ma co ¶ciemniaæ to by³a pora¿ka.Ale ekipa by³a s³abiutka a chamom z I³¿y chyba siê bardziej dosta³o ni¿ naszym.Najbardziej ucierpia³ Borsuk,któremu naderwali ucho i trochê siê krwi pola³o.Na stadionie zostalem ja,Jaro,jego brat,Pochyl i Wicek.Do Pochyla jaki¶ kole¶ z I³¿y podbi³ i siê go pyta sk±d jest.Ten bez krêpacji,¿e z Pionek ale tamten nic nie zrobi³.Speszy³ siê chyba albo zobaczy³,¿e jego ekipa siê skurczy³a bo goni³a naszych i juz nie czu³ siê taki mocny.Potem zaczê³y siê bluzgi na Proch.Polonia prowadzi³a 2-1 ale Galin strzeli³ na 2-2 i gestem Raula przyk³adaj±c palec do ust uciszy³ chamów.My siê oczywi¶cie cieszymy bez krêpacji i bijemy brawo.Jako¶ nas to jeba³o,¿e zosta³o nas 5 i co¶ siê mo¿e dziaæ.Wie¶niaki z I³¿y s± ju¿ chyba zmêczeni i w ogóle na nas nie reaguj±.Jak siê dowiedzia³em pó¼niej ekipa z Pionek po drodze zniszczy³a jeszcze jaki¶ przystanek autobusowy.Po meczu nasza 5 wkrêca siê do autokaru z pi³karzami bo co¶ czuli¶my,¿e powrót z I³¿y mo¿e siê przed³u¿yæ.Opróæz nas wbija siê jeszcze 2 braci P.i mo¿e kto¶ kogo ju¿ nie pamiêtam.Pochyl z Wickiem wracaj± z g³ówn± ekip±.Z tego co mi opowiada³ Pochyl to trochê im siê zesz³o.Najpierw schodzili siê z godzinê bo chamy z I³¿y jeszcze ich poszukiwa³y a potem musieli odwiedziæ komendê.Ka¿demu zrobili pami±tkowe zdjêcie rodzinne ale nikogo nie zatrzymali.Ale,¿e by³o z 50 ch³opa to wrócili chyba po 22 a my byli¶my po 18.Oczywi¶cie pod eskort± pojazdu MO.Zreszt± da³o siê s³yszeæ o której wrócili bo ca³± drogê szli ze ¶piewem na ustach:-).Chwal±cym Proch oczywi¶cie i ¼le wyra¿aj±cym siê o MO.Bilans wyjazdu by³ taki,¿e posz³a siê jebaæ tr±bka któr± mia³ jeden kolo z ekipy i jaki¶ szal w zielonych barwach.Napewno nie by³ to szal Prochu.Z tego co dobrze widzia³em to Werderu Brema.O tym wyje¿dzie by³o do¶æ g³o¶no.By³ nawet specjalny artyku³ w Nad Zago¿d¿onk± i wzmianka w Echu Dnia.Tak w ogóle by³ to ostatni zorganizowny wyjazd Prochu.Potem nie by³o ani ekipy ani firmy która da³a by autokar.







