Opis
Warka - Proch
By³o to jak Proch gra³ w okrêgówce i prezentowa³ siê jako tako. Jakie¶ 5-6 lat temu. Wyjazd organizowa³ Stecyk:-).Odjazd spod hali i t³umów nie by³o. Kilka wolnych miejsc zosta³o. Oczywi¶cie ju¿ w Pionkach poszed³ wa³ek bo klika osób nie zap³aci³o i wbi³o siê na popularnego krzysia. ¦rednia wieku by³a do¶æ wysoka. Ma³olatów by³o nie za du¿o i na jakie¶ avanti w Warce mia³by kto powalczyæ. Oczywi¶cie po drodze ¶piewy i pêka³y pierwsze butle. Zaje¿d¿amy pod stadion, gdzie¶ tak 400 metrów od niego (jest tam taki du¿y plac) i ekipa wypada z autobusu. Kilku kolesi sta³o ko³o bramy stadionu ok.4oo m.od nas. Kilku ch³opaków schyli³o sie po kamienie tylko a tamci ju¿ spierdalali:-).Wiadomo ja z Jarem, jego bratem i Bernim idziemy spokojnie. Reszta oczywi¶cie robi wypad na miasto w celach krajoznawczych. Oczywi¶cie niechc±co wybili kilka szyb i najebali kolesia. Na mie¶cie ponoæ ¿adnej wiêkszej awantury nie by³o. Brat jara korzystaj±c z zamieszania wbija siê g³ówn± bram± bez biletu. My skaczemy przez p³ot od strzelnicy. Jaki¶ starszy dziad strzela z dzi±s³a, ¿e nas podjebie bileterom ale siê opamiêta³ rolnik spod warki. Reszta ekipy wpada po kilkunastu minutach z bram±. Po golu dla Zielonych skacz± na p³ot, który o dziwo wykrzywia siê i ogólnie rozpierdala. Wtedy kolo z Warki podchodzi i prosi-panowie naprawcie to:-).Koñczy siê na kilku bluzgach ale kibole Zielonych chyba w szoku odginaj± trochê p³ot. Wieleto to nie pomog³o bo ogrodzenie by³o do wymiany. Na meczu jest ma³a utarczka ze stra¿akami z warki, którzy za czêsto u¿ywaj± syreny ale do ¿adnej awantury nie dochodzi bo ekipa Prochu budzi respekt. Chamy co¶ tam mrucz± pod nosem ale nikt siê nie kryje, ¿e jest z Pionek. Zreszt± z Jarem mamy tak do dzisiaj. po meczu ³adujemy siê do autokaru ale trwa to zajebi¶cie d³ugo. Bo stecyk okaza³ siê cudotwórc± i nie do¶æ, ¿e dojechali¶my do Warki to pieni±dze za wyjazd przeznaczy³ na rozweselacze. Ekipa schodzi siê z 30 minut, Szczególnie mêczy siê ojciec by³ego bramkarza Prochu i jeden ma³olat, który tak siê napromieniowa³, ¿e po drodze zalicza kilka gleb i trzeba go wlec. Gdy ju¿ ca³a brygada jest w ¶rodku kierowca puszcza hita, ¿e nie jedzie bo nie ma zap³±cone. Stecyk siê od tego oczywi¶cie juz wymiksowuje i kata po autobusie wmawiaj±c ludziom, ¿e to nie on organizowa³ wycieczkê jakby przyjecha³y psy i siê czepia³y. Driver jest do¶æ twardy i strajkuje z 30 minut gro¿±æ, ¿e wezwie niebieskich. Ostatecznie kilku trze¼wiejszych i starszych kolesi w tym ojciec mojego kumpla Cho³ka namawiaj± go ¿eby pojecha³. Wmówili mu, ¿e prezes Lepa odda resztê kasy. Przekrêcili go i wrócili¶my ju¿ spokojnie do Pionek. Kierowca ponoæ lata³ za Lep± prosz±c siê o tê kasê. A Stecyk znany z wa³ków zrobi³ kolejny i siê elegancko wymiksowa³. Ogólnie by³o ciekawie a Zieloni wygrali ten mecz 3-1







