Opis
Oskar - Proch sezon 2004/05
Mecz z Oskarem ¶mia³o mo¿na nazwaæ najlepszym wyjazdem od czasu pamiêtnej awantury w I³¿y. Zapowiedzi by³y szumne i ekipa mia³a byæ zdecydowanie wiêksza, ale dobre i to. 40 osób w tym 5 dziadków brzozowych. Na pok³adzie sporo starszych ch³opaków z du¿ym sta¿em. ¦rednia wieku spokojnie powy¿ej 22 lat. Pomimo, ¿e kasa zbierana by³a przed odjazdem i tak oczywi¶cie nie oby³o siê bez akcji z kierowc±. Straszy³ nas odjazdem z Przysuchy jak nie zap³acimy mu natychmiast kasy a do pe³nej puli brakowa³o 80 z³. Po trzeciej chyba zbiórce uda³o siê ca³o¶æ uzbieraæ, ale efekt by³ taki, ¿e niektórzy zap³acili za ten wyjazd po 20-30 z³ a niektórzy po 10. Na przysz³o¶æ trzeba t± kwestiê dopracowaæ. Zreszt± kierowca okaza³ siê marnym cwaniaczkiem i strasznym bucem i cena za wyjazd wynosi³a 450 z³. Trochê wysoko, ale nie by³o wyj¶cia, bo inny przewo¼nik przestraszy³ siê, ¿e bêdzie jaka¶ awantura i autobusu nie wynaj±³. Jak tylko ruszyli¶my od razu da³o siê s³yszeæ brzdêk butelek i rozpoczê³a siê alkoholizacja. Nie u wszystkich oczywi¶cie. Na samym meczu by³o spokojnie. Czê¶æ naszej ekipy mocno nastawiona by³a na awanturê, ale po drugiej stronie trybun mo¿na by³o us³yszeæ tylko piskliwy g³osiki dzieci z przedszkola i przepite gard³a ¿ulerów z Przysuchy. Miejscowi nie pa³ali ¿±dz± rewan¿u za wydarzenia z Pionek gdzie jeden z pi³karzy Oskara dosta³ kilka ciosów. Zreszt± sam nasz przyjazd pewnie mocno ich zaskoczy³. Doping jak na pierwszy powa¿niejszy wyjazd po d³ugiej przerwie by³ super. Co najwy¿ej 5 minut przestoju i ca³y czas zdzierali¶my gard³a dla Zielonych, którzy odwdziêczyli nam siê w trakcie meczu i po nim. Z rozmów w autokarze da³o siê wyczuæ, ¿e s± dobre podstawy do odrodzenia ruchu kibicowskiego w Pionkach. Jak bêdzie czas poka¿e, ale ju¿ teraz mo¿emy zapewniæ, ¿e w okrêgówce na pewno niektórych wyjazdów nie odpu¶cimy. Oczywi¶cie nie zabrak³o kibiców, którzy przyjechali prywatnymi samochodami. W sumie ok. 60 osób z Pionek na tym wyje¼dzie to bardzo dobry wynik. Do granic powiatu odprowadzili nas niebiescy, chocia¿ takiej potrzeby nie by³o. Pewnie ch³opakom siê nudzi³o tak staæ na s³oñcu to siê chocia¿ trochê przejechali. Najwa¿niejsze w tym wszystkim jest to, ¿e po tylu latach posuchy pojechali¶my zorganizowan± ekip± i pokazali¶my, ¿e Zieloni jeszcze siê licz±. Pokazali¶my, ¿e o nas zapominaæ nie mo¿na.






