UWAGA : Twoja przegl±darka nie obs³uguje stylów w³a¶ciwie lub s± one wy³±czone.

Szukaj w newsach
Opis

Szyd³owianka - Mazowsze

Na ten mecz udali¶my sie we 4 ju¿ w pi±tek . W domu powiedzia³em ¿e mam biwak ze szko³y z nauczycielami . Jechali¶my poci±giem . Do Radomia oby³o sie bez przwszkód - kanar wzi±³ w ³apê . Pó¼niej nie by³o ju¿ tak fajnie i mieli¶my przymusow± wysiade na stacji Jastrz±b . Nie wiedzieli¶my co robiæ bo umówili¶my siê z kibicami Szyd³owianki ¿e wyjd± na nas na ten poci±g ( nie by³o jeszcze wtedy telefonów komórkowych ) . Wreszcie zadzwoni³em ze stacji na numer do domu niejakiego Maka z Szyd³owca . Odebra³a jego siostra i powiedzia³a ¿e......brata nie ma w domu bo poszed³ odebraæ kibiców Prochu z dworca . Wyprosi³em na niej to ¿eby ona przyjecha³a po nas te kilkana¶cie kilometrów i...o dziwo siê zgodzi³a . Podrzuci³a nas co wzbudzi³o w kibica Szyd³owianki nie ma³e zdumienie bo my¶leli ¿e nie przyjechali¶my . Wieczór to oczywi¶cie libacja alkholowa i dyskoteka . Kibice Szyd³owianki dbali ¿eby¶my sie nie nudzili i podsy³ali nam niewieasty niezbyt ciezkich obyczaji . Spali¶my u Maka . Od rana znowu picie . Na meczu tez picie ( jeden z kibiców Prochu zaliczy³ na meczu zgon alkoholowy ) . Na meczu obecni byli kibice Mazowsza którzy przyjechali autokarem . By³a to jednak ekipa piknikowo - ¿ulerska . ¯eby ich nie bic to dali nam wtedy 2 czy tam 3 flaszki wódki . Po meczu znowu picie , dyskoteka i...........dalej nie pamiêtam bo obudzi³em siê u Maka w niedziele rano . W³±sciwie to obudzili mnie jego koledzy o 10 rano ¶piewaj±c pod jego blokiem kawa³ki kibicowskie . siostra Maka zrobi³a sniadanie co¶ tam przez ca³y dzieñ popijalismy . Na powrót nie mieli¶my pieniêdzy wiec kibice Szyd³owianki dali nam kase na bilety na poci±g . No ale dali j± akurat Stecykowi - który stwierdzi³ ¿e rozs±dniej bêdzie kupiæ browary na droge a z kanarem to on ju¿ za³atwi . Do Radomia rzeczywi¶cie sie uda³o - Stecyk zagada³ z kanerem - ale za Radomiem trafi³a sie Renoma . Efekt ---> 4 bilety kredytowe . Ca³a nasz± z³o¶æ wy³adowalismy na niejakim Wronie , którego przypadowo spotkalismy w poci±gu . Efekt tego by³ taki , ¿e z koszuli zrobili¶my mu gustowny bezrêkawnik . Prosto z poci±gu poszlismy na mecz . Nie pamiêtam ju¿ z kim Proch gra³ wtedy . Z tego meczu pamiêtam tylko to , ¿e Janek K. przysed³ na mecz w butach zony . Powa¿nie mówiê !! Podobno ¿ona mu schowa³a buty ¿eby nie szed³ na mecz a on w takim wypadku podpierdoli³ jej buty .
Otrze¼wia³em dopiero w domu . Moja matka ju¿ w sobotê dowiedzia³a sie ¿e nie by³o ¿adnego biwaku i........zg³osia moje zaginiêcie na policji . Mia³em w chacie nie ziemsk± awanturê ale co tam warto by³o . Pamiêtam ¿e na drugi dzieñ musia³em i¶æ z matk± na komisariat i podpisaæ takie oswiadczenie ¿e uciek³em z domu i ¿e nie by³em porwany . Hyhy .
Copyright © 2001 - 2008 proch.info. Wszelkie prawa zastrze¿one
engine & design by piczu
strona wygenerowana w 0,036 sekund