Mecz
Liga okrêgowa, 7 kolejka, 10 wrzesieñ 2006, godz. 16:00

Proch Pionki

Sokó³ Przytyk
3-0
Opis
Sokó³ Przytyk-Proch (7 kolejka, 10 wrze¶nia 2006)
Spotkanie w Przytyku pomiêdzy miejscowym Soko³em a Prochowni± by³o meczem na szczycie. Oczywi¶cie patrz±c tylko z czysto sportowego punktu widzenia. Wyje¿d¿amy do Przytyka w 4 grupach. Niektórzy jad± z pi³karzami, czê¶æ dziêki sponsorowi Prochu darmowym busem a pozostali za op³at±, na miejscu jak zwykle jest równie¿ ekipa, która przyjecha³a w³asnymi samochodami. W sumie jest nas 30 g³ów. 1 po³owa to doping non stop. Pe³na kultura i skupiamy siê wy³±cznie na wspieraniu Zielonych. W przerwie zwiedzanie Przytyka i pobliskiego sklepu oraz akcja vlepkowa. Wraz z up³ywem 2 po³owy Prochownia spisuje siê coraz gorzej, swoje robi alkohol i postanawiamy dla zamanifestowania swojej obecno¶ci i sprzeciwiaj±c siê oszustwom sêdziego g³ównego wnie¶æ na ¶rodek boiska bramkê treningow±. Jak postanawiamy tak czynimy przy biernej postawie policji, s³u¿b porz±dkowych i obecnych na meczu w razie po¿aru stra¿aków:-). Trochê ¶piewamy, tañczymy i za namow± graczy Zielonych wracamy na swoje miejsce. Po stracie bramki na 0-2 po raz drugi tego dnia wkraczamy na murawê, przechodzimy przez ¶rodek, aby dostaæ siê na znajduj±c± siê po 2 stronie boiska scenê. Znowu trwaj± tañce, ¶piewy i tak a¿ do koñca meczu. Szybko zawijamy siê do busa, ¿egnani oczywi¶cie wyzwiskami miejscowych z oddali i wracamy do Pionek. Po drodze ciekawe zjawisko. Policyjny radiowóz wezwany jako wsparcie do Przytyka sta³ rozbity na drzewie. Ch³opcy tak pêdzili, ¿e a¿ trochê przesadzili. Na szczê¶cie nikomu nic siê nie sta³o. W Pionkach dalsza czê¶æ melan¿u, mini ognisko pod barem, ró¿ne inne dziwne akcje, ¶piewy i w ogóle:-).







