UWAGA : Twoja przegl±darka nie obs³uguje stylów w³a¶ciwie lub s± one wy³±czone.

Szukaj w newsach
Opis

Oskar Przysucha-Proch (19 kolejka, 7 kwietnia 2007)

Wyjazdowe spotkanie z Oskarem wypad³o tu¿ przed ¶wiêtami. Wiedz±c, ¿e sporo osób zjedzie na ten okres do Pionek postanowili¶my zorganizowaæ na ten mecz eskapadê autobusow±. Kibice nie zawiedli i nieco przepe³nionym autokarem, w liczbie 64 osób udali¶my siê do odleg³ej o ok. 65km Przysuchy. Do tego 15 osób dojecha³o samochodami + ok. 30 pikników. Prawie 100 osób obecnych, na w sumie dalekim jak na okrêgówkê wyje¼dzie to wynik ca³kiem przyzwoity. Podczas drogi na mecz rozpoczynamy ¶wiêtowanie, wielkanocne jajeczko i inne przyjemne tematy. Po zajechaniu kilka osób wysiada ju¿ w stanie lekko "poturbowanym". Bez przeszkód udajemy siê na sektor i jedziemy z dopingiem. Na rozpoczêcie meczu rzucamy 60 serpentyn, wieszamy jedn± flagê na p³ot i z krótkimi przestojami wspieramy Zielonych. U miejscowych pe³en folklor, mo¿e z 10 szali na trybunie. Zbili siê w grupkê i próbowali co¶ tam uskuteczniaæ na co tylko reagujemy ¶miechem. W trakcie 1 czêsci gry jeden z miejscowych chcia³ wykorzystaæ fakt, i¿ jednemu z nas przez nieuwagê spad³ szalik na ziemiê. Zabra³ go i chcia³ uciekaæ. Od razu zosta³ sprowadzony do parteru a zapobiegawczo z naszego sektora wysypuje siê kilkana¶cie osób. U miejscowych pop³och i przypadkowi kibice szybko siê ewakuuj± z trybuny. Do niczego nie dochodzi, bo szalik zosta³ szybko odzyskany. W przerwie meczu udajemy siê na rekonesans osady i zakupy. Do¶æ d³ugo to trwa i d³ugo siê schodzimy. Dlatego pocz±tkowo w 2 po³owie doping siad³. Z chwil± odpalenia przez nas 6 rac wracamy do w³a¶ciwego rytmu. Po zakoñczeniu spotkania spokojnie udajemy siê do autobusu. Szybka akcja i zdobywamy 1 szal Oskara. Miejscowi próbuj± co¶ uskuteczniaæ, ale g³ównie za pleców policji. Niebiescy pacyfikuj± nas przy u¿yciu gazu i pa³ek. Pakujemy siê do pojazdu i ruszamy do Pionek. W trakcie jazdy okazuje siê, ¿e jeden od nas dosta³ gazem w gard³o. Ch³opak mdleje i musimy czekaæ na karetkê. Oczywi¶cie jak to zwykle bywa winnych nie by³o. Na szczê¶cie jeszcze tego samego dnia wraca do Pionek i ca³a sprawa koñczy siê szczê¶liwie. Ju¿ w Pionkach organizujemy jeszcze po¿egnanlny melan¿ w lesie, po którym niektórzy mieli spore problemy z trafieniem do domu. Bardzo dobry wyjazd, fajna ekipa i mi³a integracja. Tak krótko mo¿na podsumowaæ nasz ¶wi±teczny wypad do Przysuchy.
Copyright © 2001 - 2008 proch.info. Wszelkie prawa zastrze¿one
engine & design by piczu
strona wygenerowana w 1,072 sekund