Opis
Mogielanka Mogielnica-Proch (30 kolejka, 9 czerwiec 2007)
Spotkanie w Mogielnicy by³o bardzo wa¿ne dla Prochowni. Ewentualne zwyciêstwo dawa³o nam szanse na bara¿e. Dlatego mimo sporej odleg³o¶ci (80 km) i dziwnej pory rozgrywania meczu (sobota, godz.11) udajemy siê na osadê autobusem w liczbie 35 osób. Ze wzglêdu na roboty drogowe i brak orientacji w terenie kierowcy spó¼niamy siê dobre 30 minut. Wej¶cie na stadion z lekkimi k³opotami, bo okaza³o siê, ¿e impreza jest biletowana. Po krótkich pertraktacjach wchodzimy jednak s³u¿bowo:). Nasz przyjazd zmobilizowa³ miejscowych, którzy tworz± tego dnia ok. 20-sto osobowy m³yn, z czego czê¶æ dziewczyny i staraj± siê dopingowaæ. Wywieszamy na p³ocie jedn± flagê i ruszamy z dopingiem. Zdecydowanie lepszy w 1 po³owie. W drugiej po wyczerpuj±cej:) podró¿y autobusem i dogrzewaj±cym s³oñcu, nieco gorzej. Na poczatku drugiej czê¶ci gry rzucamy 30 serpentyn. Zieloni niestety przegrywaj± 1-2 i koñcz± nasze marzenia o bara¿ach. Z tego powodu ucierpia³a trochê siatka, co od razu ³adnie opisa³ obserwator z ROZPN-u i za niszczenie mienia mamy otrzymaæ jakie¶ kary. Oj nie lubi± nas w tym okrêgu. W drodze do pojazdu ¿egnani jeste¶my zbiorw± napink± miejscowych "fanatyków", która odbywa³a siê oczywi¶cie z odpowiedniej odleg³o¶ci i zza pleców policji. Miejscowy m³yn co¶ tam jeszcze pod¶piewuje zza krzaków:). Wracaj±c do Pionek zatrzymujemy siê gdzie¶ w szczerym polu gdzie wszyscy s± obowi±zkowo spisywani i kamerowani. Jako, ¿e niektórym pomyli³y siê nazwiska:) przerwa trwa trochê d³u¿ej. Smutne jest tylko to, ¿e takie folklorystyczne wystepy i zachowania bêd± nam towarzyszy³y przez kolejny sezon wystêpów w okrêgówce.






